Obserwatorzy

czwartek, 20 sierpnia 2015

Za co lubię Snapchat?

Snapchat stał się chlebem powszednim dla wielu, wielu nastolatków - chociaż nie tylko dla nich. Aplikacja, która jeszcze niedawno była używana jedynie przez nastolatków do przesyłania sobie nagich zdjęć zyskała szybką popularność w coraz szerszym gronie odbiorców. Możemy nawet podglądać życie naszych ulubionych osób publicznych, gwiazd, celebrytów, blogerek. Dla wielu ludzi Snapchat nie ma sensu. Bo w końcu dlaczego wysyłać komuś zdjęcie lub krótki filmik, który po obejrzeniu zniknie bezpowrotnie lub historia My Story przepadnie po 24 godzinach? Szczerze przyznam że właśnie to jest najlepsze w Snapku :)

Dodaj mnie  --> BOZEKDARIA



 
Za co lubię Snapchat?

Zawsze ciekawiło mnie życie osób, które widzę w monitorze komputera. Czy to Youtuberek czy Blogerek. Jestem ciekawa ich życia, co robią w ciągu dnia, co lubią a czego nie - ot, czysta ludzka ciekawość. Wcześniej mogłam liczyć jedynie na vlogi, których nie robią wszyscy - oczywiście każdy ma prawo do prywatności i to on/ona decyduje ile siebie pokaże w internecie. Niemniej jednak vlogi gurują raczej w UK i USA - u nas tego trochę brakuje. Dlatego lubię śledzić snapki wybranych osób, po części z ciekawości a po części, żeby przekonać się, że są to normalni ludzie, których życie nie jest tak idealne jak to przedstawiają np. na Instagramie. 



Gdzie jest granica?

Przy 500 sekund :P Nie wiem czy też tak macie, ale za każdym razem, gdy widzę 4-cyfrową liczbę sekund opadam z sił. Jestem ciekawa ale do pewnych granic, zwłaszcza jeśli jest to osoba, którą naprawdę lubię i podziwiam. Trzeba znać również granicę w contencie na snapchacie, czyli jakości naszych Snapków. Jeśli obraz będzie zamazany, lub dźwięk gdzieś nam ucieknie lepiej nie dodawać niczego.

Ciemne strony?

Najbardziej boli mnie fakt, że snapki znikają bezpowrotnie. Są osoby, które oglądałabym bez końca, a snapki podobają mi się nawet bardziej niż tradycyjne publikacje na blogach czy youtubie. Ciemną stroną jest również możliwość robienia screenów, zwłaszcza, gdy mam głupią minę. Wielkie dzięki, kimkolwiek jesteście :P

Jesteście fankami Snapchata? Jeśli tak, dajcie znać a z pewnością Was dodam :)
Buziaki :)


 

11 komentarzy:

  1. Wczoraj tłumaczyłam koleżankom po co mi to ? Zresztą sama zanim założyłam zastanawiałam się po co mi snap skoro mam instagrama i mogę tam wklejać zdjęcie czegokolwiek, ale wciągnęło i mnie i minął już rok odkąd założyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czasami korzystam ze snapczata, ale mimo wszystko jestem wierna instagramowi, o! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. już mi się powoli nudzi snap :D

    OdpowiedzUsuń
  4. JESZCZE nie założyłam Snapchata, ale jak tylko to zrobię to pewnie przepadnę. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam snapa :D dodaj mnie jeśli chcesz vammpirek
    bejbuss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam snapchata, ale nie potrafie go ogarnąć:<

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. A jamało snapuję, ale jestem wiernym podglądaczem ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, czy rzeczywiście wszystkie zdjęcia znikają w próżni, czy osoby zarządzające Snapem nie tworzą bazy danych jak na Facebook'u ;)
    Przynajmniej wyróżnia się od podobnych serwisów i nie jest ich kolejna kopią ukierunkowaną na masówkę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz, daje mi to ogromną motywację :)
Jeśli zaobserwujesz, daj znać w komentarzu a chętnie Cie odwiedzę :)