Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą francja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 czerwca 2015

Haul Francja, Paryż - Sephora, Caudalie, Nuxe, YSL, Too Faced

Hej dziewczyny :)

Jak już wczoraj Wam obiecałam, mam dla Was dzisiaj Haul z Francji. Mój wyjazd tam był dość spontaniczny, ale nie żałowałam sobie na zakupach. Wiedziałam że potrzebuję dobrego kremu do twarzy na lato i wróciłam z nim, oraz i 'kilkoma' innymi rzeczami :)

 

Zacznijmy może od aptecznych produktów. Udało mi się znaleźć dwa zestawy miniaturek od firm Caudalie oraz Nuxe. Nie myślałam długo nad ich zakupem. W zestawach są:
- Od Caudalie: Mleczko do demakijażu (30ml), Nawilżający krem-sorbet do twarzy (10ml), Olejek (15ml), żel pod prysznic (30ml)
- Od Nuxe: Olejek pod prysznic (30ml), Woda micelarna (35ml), Olejek Prodigieuse (10ml), Perfum Prodigieux (1,2ml), Creme Prodigieuse (15ml), Mleczko do ciała (30ml)


Do tych zestawów wybrałam jeszcze Reve de Miel, które lekko zmieszałam z błotem w recenzji, JEDNAK otworzyłam w aptece opakowanie (wiem, że nie powinnam) i poczułam konsystencję i była ona zupełnie inna od mojego poprzedniego słoiczka, więc wzięłam go ze sobą (i póki co spisuje się świetnie).

Do ust wybrałam również pomadkę Uriage oraz Avene.

 

Z firmy La Roche Posay trafił do mnie krem Effeclar Mat, nie słyszałam nic o nim i jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Dodatkowo wybrałam matujący krem z Vichy z ochroną 30SPF, o którym naczytałam się sporo i stwierdziłam że warto wypróbować. Musiałam też kupić mini micel z Biodermy ponieważ nie wzięłam nic do demakijażu (wtedy jeszcze nie miałam zestawów miniaturek opisanych wyżej).


Jednym z punktem które w Paryżu musiałam odwiedzić była Sephora. Jeszcze nigdy nie widziałam tyle dobroci w jednym miejscu, nawet mój towarzysz był oszołomiony rozmiarami tej Sephory. Przy wejściu ledwo było widać końca sklepu - Genialnie. Bardzo chciałam kupić sobie bronzer w kremie od Chanel, ale nie było go nawet w szafie Chanel więc nie wiem co jest grane...:/ W zastępstwie wyszukałam cudny bronzer Marc Jacobs w odcieniu 102 Tantric. 

 
Patrzyłam również na produkty Nars, ale przyznam szczerze, że wszystko ma shimmer albo brokat, widziałam tylko dwa matowe róże do policzków i to nie w moich kolorach... Too Faced ma fajne produkty więc zdecydowałam się na zestaw miniaturek. W moje ręce wpadł mini bronzer Chocolate Solei, mini Better Than Sex mascara, Shadow Insurance, oraz szminka. Punktem kulminacyjnym z Sephory jest Opium Black, które było prezentem od mojego najlepszego towarzysza wyprawy :) Nawet nie wiecie jak się cieszę na ten zapach, jestem wielką fanką oryginalnego Opium a teraz także i Opium Black.

Dostałam jeszcze próbkę samoopalacza z Clarins, którego z chęcią wypróbuję :)


To by było tyle jeśli chodzi o Francuskie zakupy :) Wiem, że przywiozłam sporo nowości i będę miała ogromną frajdę w ich testowaniu :) Na dniach mam dla Was kolejny Haul, tym razem z DM'u, który odwiedziłam w drodze powrotnej z Francji :)

Co sądzicie o moich nowościach? Używałyście, jakiegoś z tych produktów? :)

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Mój pobyt w Paryżu - krótka relacja i dużo zdjęć :)

Hej kochani :)

Jak już niektórzy z Was wiedzą miałam okazję odwiedzić Paryż w zeszłym tygodniu. Spędziłam w nim jeden dzień i muszę Wam powiedzieć, że widziałam to co chciałam. Nasz dzień w Paryżu zaczął się o 6 rano, kiedy to po znalezieniu parkingu i lekkim ogarnięciu się po podróży wyszliśmy ulicą prosto na Łuk Triumfalny. Ludzi nie było zbyt dużo, ze względu na tak wczesną godzinę co było świetne, jednak najlepiej dało się to odczuć pod wieżą Eiffla, gdzie pustki były po prostu piękne. Poza nami było tylko kilka osób, zero turystów. 



Śniadanko :D

Po pierwszym przejściu obok wieży udaliśmy się na śniadanko - jednak nie jesteśmy fanami francuskich rogalików. Wybraliśmy więc Starbucks :D Pożarliśmy po ciachu i ruszyliśmy w dalszą drogę. Skierowaliśmy się na ulicę, którą musiałam 'zwiedzić' - Avenue Des Champs Elysees. Mijaliśmy takie sklepy jak Louis Vuitton, Gucii, Banana Republic i wiele innych. Wstąpiliśmy również do kilku ;) Nie omijaliśmy również sieciówek jak H&M czy Zara. Odwiedziłam oczywiście Sephorę z której Haul będzie już jutro :)

Louis <3

Szafa Urban Decay :D Czemu nie mamy takich u nas :(

Nasz obiadek ;)
 
Po tej wycieczce postanowiliśmy iść coś zjeść. Wybraliśmy miłą francuską knajpę z widokiem na Łuk Triumfalny. Na obiad wybraliśmy kaczkę, która nie okazała się za dobra, zwłaszcza dla świeżej posiadaczki aparatu na zębach. Deserek, którego zdjęcia nie zrobiłam był pyszny - klasyczny mus czekoladowy.

Po obiadku ruszyliśmy ponownie w stronę wieży porobić więcej zdjęć, pospacerowaliśmy sobie wzdłuż klimatycznych uliczek. Około godziny 16 był czas się zbierać, ponieważ mieliśmy jeszcze jakieś 450-500km drogi przed nami. 




Bardzo się cieszę, że miałam okazję zobaczyć to miasto, moje wrażenia są mega pozytywne. To miejsce zdecydowanie ma klimat i jako osoba mieszkająca przez jakiś czas we Francji mogę stwierdzić, że Paryżanie to zupełnie inny rodzaj Francuza ;) Co dziwne Paryż jest pierwszą europejską stolicą, którą miałam okazję odwiedzić. Chyba następną będzie Berlin ;)

Przepraszam za tak obszerny post, ale chcę oddać Was chociaż część wrażeń z wycieczki. Dodałam trochę snapów podczas pobytu, możecie mnie obserwować pod nazwą 'bozedaria' - Zapraszam :D Coraz częściej próbuję się odzywać podczas nagrywania :P


Buziaki :*