Obserwatorzy

wtorek, 10 lutego 2015

Ciasteczko? - Tylko na szczególne okazje :)

Witajcie kochane po kilkudniowej przerwie. 
Ostatnie dni było szalone, weekend należał do bardzo udanych, sesja zdana - teraz z czystym sumieniem mogę skupić się na pisaniu.
    Dzisiaj chciałam pomówić trochę o słodkościach. 
Każda z Nas ma słabość do słodyczy - czy to czekolada, może lody albo nawet krówka. Ja lubię słodycze w każdej postaci i ostatnio, że tak powiem wychodzi mi to bokiem. W czasie sesji przyznam sama że nie przejmowałam się tym co jem i ile jem. Teraz jednak już mam dość czasu żeby ułożyć sobie dietę i zacząć ćwiczenia. Już wczoraj był pierwszy trening ;)


 
    Powiem tylko kilka słów na temat samej diety - nie ograniczam sobie kalorii. Po prostu zmieniam ich źródło. Wolę zjeść migdały i dostarczyć sobie 250 kcal niż w to miejsca dać batonika. Po pracy, po obiedzie i po małym odpoczynku mam czas na ćwiczenia, które będą trwać 20-30 minut i będzie to zestaw interwałowy. Nie lubię długo ćwiczyć, więc jest to idealna opcja dla mnie. 





    Wiele ludzi myśli, że dieta oznacza rezygnacje ze wszystkiego co lubimy na rzecz wody i sałaty, jajek, mięsa z kurczaka. Ale najważniejsze jest urozmaicenie wszystkiego tak byśmy polubili nowy styl życia. Przyprawy i zioła mogę działać cuda (chociaż brukselce nic nie pomoże) :) Nie będę sobie odmawiać czekolady. Ale nie zjem 2 pasków tylko 2 kostki. Okazjonalnie każdy potrzebuje osłodzić sobie życie. Najważniejsze jednak jest by nie przejadać swoich emocji. To nauka samokontroli i sądzę, że każdy jest w stanie ją opanować do perfekcji. 





    Jeśli chodzi o ćwiczenia to obecnie robię zestawy Ewy Chodakowskiej z jej pierwszej książki. Ludzie są krytykują i ja sama jej za bardzo nie lubię, ale muszę przyznać, że te zestawy działają na moją korzyść ;) Zobaczymy jakie będą efekty po tych 30 dniach ;) Trzymajcie za mnie kciuki, dziś trening nr 2 :D
   
Stosujecie jakieś diety? Macie ulubione zestawy ćwiczeń? :D

Jutro: Haul kosmetyczny :D


9 komentarzy:

  1. Oj również muszę się wziąć za siebie. Może Ty mnie bardziej zmotywujesz :) A co konkretnie jesz, jakie układasz sobie menu? Ja mam największy problem z nieregularnością jedzenia... Rano wychodzę bez śniadania, na uczelni ewentualnie złapię jakąś kanapkę w barku, obiad jem o 18, a później w nocy brzuch burczy tak, że spać się nie da :) Muszę coś z tym zrobić, tylko najgorzej jest zacząć... Pisz tutaj regularnie o swoich poczynaniach, może dzięki temu i mi się uda :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. U lala :D Super !!! Ja zaczęłam ćwiczyć ostatnio, ale dłużej niż 10 minut nie potrafię się zmotywować :( Narazie robie nóżki ^_^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ćwiczę ostatnio w domu, ale nieregularnie, bo nie ma mnie prawie w domu niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja się nie mogę zmusić do tego wszystkiego ale dałaś mi trochę motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydałoby mi się zrzucić kilka kilogramów,ale brak mi motywacji :-/
    Może wraz z nadejściem wiosny uda mi się zmotywować do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy komentarz, daje mi to ogromną motywację :)
Jeśli zaobserwujesz, daj znać w komentarzu a chętnie Cie odwiedzę :)